Obserwatorzy

wtorek, 29 stycznia 2013

Rozwydrzone dzieciaki

Siemano! Zdarzyło się wam kiedyś spotkać w sklepie z sytuacją, gdy jakieś dziecko drze ryja na mamę, żeby mu kupiła jakąś zabawkę? Tak, królewicz, wszyscy mają pieniądze na jego zachcianki.. Najgłupsze jest to, że matka powie że nie, to ten zaczyna ryczeć na najbliższe 5km. Brawo, jeśli myśli że tym coś osiągnie. Prawdą jest to, że coraz częściej spotykamy się z bezstresowym wychowaniem dzieci, ale w gruncie rzeczy widać na co to skutkuje. Kiedyś, dawnych czasów gdy byłem na wakacjach w Koszalinie u mojej cioci. Szliśmy spacerem po parku, aż tu nagle jakiś dzieciak płacze, że coś mu tam mama nie kupiła. Moja niezwykle mądra ciocia, podeszła do niego, i tak mu nagadała, że aż jego matka była w szoku. Dzieciak oczywiście nic więcej nie zrobił.
A wy jak ? Spotkaliście się kiedyś z takim czymś?

Pozdro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz